poniedziałek, 27 lutego 2017

Dwie nowości

Położyła mnie ostatnio grypa i zmobilizowała do zrobienia czegoś nowego.
Nie powiem, żeby to co zrobiłam było wybitnie ambitne, ale lepsze to niż nic, które ostatnio panuje w mojej pracowni.
Nauczyłam się nowego ściegu, chenille to ścieg łatwy i bardzo przyjemny w pracy.

Na początek poszły moje ulubione pomarańcze z czernią i wyszła taka bransoletka:




Już planuję zrobienie następnej, pasującej do tych kolczyków:




które kupiłam sobie na aukcji na grupie Droga do Samodzielności - przy okazji polecam, można wesprzeć szczytny cel a przy okazji coś ładnego upolować. 

Jakiś czas temu kupiłam w sklepie trochę koralików NANO - takich nieregularnych łódeczek. Nie wiem co mnie podkusiło, żeby je kupić i leżały sobie nietknięte, do czasu kiedy szukając inspiracji w gazetach Beading trafiłam na tutorial z tymi właśnie koralikami. Tak powstał bardzo podobny do tego z tutorialu Moniki Pieńkowskiej extrano komplet NANO.




Królowa Śniegu w sutaszu.

Postanowiłam zgłosić swoją pracę do wywzania zorganizowanego przez Szufladę.




Inspiracją wyzwania jest jak widać na załączonej grafice Królowa Śniegu.

Uszyłam inspirując się tą tematyką, kolczyki, które nazwałam ICICLE czyli Sopel Lodu.
W centralnym punkcie kolczyków jest szklany, przezroczysty kaboszon, ozdobiony przez mnie, tak, żeby pasował do tematyki wyzwania.
Kolczyki bez bigla mają około 9 cm długości.





środa, 28 grudnia 2016

Prezent na Mikołaja

Już kilka razy brałam udział w różnego rodzaju 'wymiankach' biżuteryjnych.
Ostatnia była mikołajkowa.
Zrobiłam na nią bransoletkę koralikową wg tutorialu Callie Mitchell wyszperanego na etsy




Szaleństwo pomponików

Już jakiś czas temu pojawiła się moda na mini pompony w biżuterii.
Zrobiłam dla siebie w ulubionych kolorach duże kolczyki z pomponikami.
Jak moda przejdzie, pompony można po prostu odciąć.


Ażurowy sutasz to nie dla mnie :-)

Bardzo podobają mi się ażurowe rozwiązania w sutaszu.
Musiałam więc i ja spróbować.
Nie jest to łatwe, a zrobienie drugiego identycznego w moim przypadku graniczyło z cudem ;)
No ale zrobiłam, są nawet podobne, ale szybko się na następne ażury nie porwę.