środa, 23 lipca 2014

Permanentny brak czasu :(

Myślałam, że w wakacje nadrobię zaległości blogowe, poszyję trochę, poszydełkuję, w leniwym tempie będą mi upływały dni i na wszystko wystarczy czasu... o ja naiwna :P
Pobudka około 6, o 7 jestem w pracy, po pracy z wywieszonym ozorem do domu i zaczyna się zapewnianie atrakcyjnych wakacji młodszej córce i mojemu siostrzeńcowi, który nas odwiedził na dwa tygodnie.
Jeździmy więc na rowerach, na baseny, do parku linowego, na tor bmx, do kina, zwiedzamy place zabaw... wieczorem ja padam na twarz (a dzieci dalej brykają).

Ale udało mi się skończyć bransoletkę dla koleżanki :-) mała rzecz a cieszy ;-)